„Wielka szóstka”


skazany„Skazany na trening” Paula Wade, to obowiązkowa pozycja w biblioteczce miłośników kalisteniki.
Kali co? Tak reaguje wciąż wiele osób gdy o tym wspominam, na szczęście promocja tego sportu jest coraz lepsza, powstają strony internetowe i są wydawane książki opierające się na kalistenice. Dziś o jednej z tych książek, która dla wielu słusznie czy niesłusznie jest biblią kalisteniczną.

Niejaki Paul Wade proponuje wykonywanie tylko 6 ćwiczeń z własnym ciężarem ciała. Jednak każde
z tych ćwiczeń ma swój krok mistrzowski – krok 10, a swoją przygodę zaczynamy od kroku pierwszego, sumiennie przechodząc przez każdy krok po kolei. Przejścia te wyznacza „karta progów przejścia”, która określa ile musimy wykonać serii i powtórzeń danego ćwiczenia. Nie ma tutaj żadnych urozmaiceń, sprzęt jest minimalistyczny, a ćwiczenia z pozoru bardzo proste, bynajmniej te na pierwszych krokach. Wykonujemy: pompki, wznosy nóg, przysiady, podciąganie, pompki w staniu na rękach i mostki. Co w tym trudnego pomyślicie, ale krokami mistrzowskimi są odpowiednio: pompki na jednej ręce, wznosy prostych nóg w zwisie, przysiady na jednej nodze, podciągniecia na jednej ręce, pompki w staniu na jednej ręce oraz „most zwodzony”. Żadna osoba niezwiązana ze sportem nie wykona ani jednego kroku mistrzowskiego zachowując prawidłową technikę. Nawet te związane będą miały problem, chociażby z jednym powtórzeniem. Ideą tych ćwiczeń jest zbudowanie silnego, atletycznego ciała, wzmocnienie stawów, ścięgień, wiązadeł, przygotowanie ich do cięższej pracy, do bardziej zaawansowanych ćwiczeń kalistenicznych. Choć samo opanowanie tych kroków mistrzowskich daje już nam niesamowitą i nieprzeciętną siłę, która w życiu codziennym będzie dużo bardziej użyteczna niż ta nabyta na obciążeniach, w siłowni.

Wiele osób przeczytało tą książkę jednym tchem, mimo, że nie są tam same zdjęcia i krótkie opisy. Książkę czyta się bardzo miło, nieraz z lekkim uśmiechem, ale to tylko osoby znające temat wychwycą „smaczki marketingowe”. Mimo to książka niesie za sobą ogromne przesłanie i mimo, niektórych koloryzacji nie skreśla tej lektury. Każdy wyniesie coś pożytecznego, nawet jeśli nie zechce trenować tym systemem. Książka opisuje starą szkołę kalisteniki, idee jej, a to wszystko oprawione w otoczkę więzienną. Jest ona Twoim osobistym trenerem, kieruje Twoim treningiem, nawet osoby kompletnie nieznające tematu ćwiczeń siłowych, jeżeli sumiennie przeczytają wzdłuż i wszerz „skazanego” poradzą sobie.

Dzisiaj tak na szybko i ogólnie o książce, lecz w kolejnym artykule odniosę się bardziej do korzyści
i idei książki, kontrując również pewien artykuł pojawiający się wysoko w przeglądarce google pt. „Kalistenika, „skazany na trening” – hit czy marketingowy kit?”.

About these ads

One comment on “„Wielka szóstka”

  1. Jakoś się nie mogę przekonać do samej książki.
    Miałem ja w rękach, ale chyba to że jest tak rozreklamowana mnie odstrasza.
    Mam 30 lat. Z siłownią pierwszy raz spotkałem się 15 lat temu. Potem raczej Kalisteniczne treningi. Miałem też kilka przerw w ćwiczeniach. Podciągam się 25 razy i robię 70 pompek. Potrafię również chodzić na rękach i robić pompki w staniu na nich, muscle up-y, i takie takie.
    Jak mi ktoś pożyczy to sobie przeczytam, ale sam chyba nie mam potrzeby tego kupować.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s